Ojciec zamachowca z Orlando powiedział, że czyn jego syna nie ma nic wspólnego z religią.

 

Oczywiście ma wiele wspólnego z religią, obojętnie jaką zresztą. Każda religia z założenia jest nie racjonalna, opiera się na tym czego nie widać i czego nie można udowodnić, a jedynie wmówić, że istnieje. Dlatego właśnie, religie są podbudową do ekstremalnych zachowań z nieracjonalnych powodów. Szaleniec z Orlando równie dobrze mógłby być katolikiem, któremu Bóg kazał ukarać zboczonych hedonistów. Silna wiara - słaby rozum, takich ludzi łatwo nakierować i takich ludzi wychowują również polskie szkoły. Szkoły,w których nieukształtowane umysły zaraża się doktryną katolicką, uczy się posłuszeństwa wobec Świętego Kościoła Katolickiego i jego kapłanów. Religia katolicka to samo dobro, słyszymy. Jeśli to nawet prawda, to kapłanami nie są święci lecz ludzie, często bardzo podli ludzie i od nich zależy jak zostanie wykorzystany umysł młodego człowieka.

 

Gdyby zamachowiec z Orlando nie wychował się w religijnej rodzinie, uczył się etyki a nie religii, nie zostałby mordercą.  

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież